niedziela, 28 lutego 2016

Każdy był młody i głupi, czyli o gimbusach słów kilka

             Jakoś na fali wszelkiej maści materiałów, jakie przychodzi mi przeglądać, oglądać i czytać zawsze, ale to zawsze rzuca mi się w oczy jeden mały niuans. Mianowicie fakt, wiecznego narzekania na młodsze pokolenie. Szczególnie ze strony osób bardzo starszych, lub też takich które same jeszcze niedawno miały tyle lat co ci, których krytykują. Trochę, tak jakby właśnie dostali amnezji i zupełnie byli oderwani od tego, jak życie młodych ludzi wyglądało za ich czasów. 

piątek, 26 lutego 2016

Pod kloszem

             Jakoś tak mnie tknęło, by coś napisać. Akurat przeglądając Internet zdałam sobie sprawę, z tego, jak znajduję się w głębokiej dupie. Tak został mi ostatni semestr studiów i pisanie pracy. Jakby tego było mało niezaliczone FCE z poprzedniego roku. Jednak okazuje się, że te dwie rzeczy, nie są wcale takie najgorsze. Wcale nie.

piątek, 19 lutego 2016

A ty, co poświęcisz dla swojej pasji ?

          Dwa lata temu na swoim poprzednim blogu napisałam post na temat sprzedawania się poprzez pasję, a właściwie o odcinaniu kuponów od tego co się lubi robić. Właściwie miałam zamiar go wrzucić, ale stwierdziłam, że zostawię go na inną okazję. Zdarza mi się przeglądać dość często Internet, właściwie to bardzo dużo Internetów. Wszyscy wkoło są zainspirowani i pełni pasji. Abstrahując od tego, że trochę tego nie łykam, może nie jestem osobą zbyt zainspirowaną. Nie wiem i nie wnikam. Jedno co mnie zainteresowało to wszelkie wyznania vlogerów czy innych blogerów w temacie swojej pasji. Między innymi takie, że właśnie dla swojej pasji z czegoś zrezygnowali na przykład z pracy lub studiów, by podobno móc się rozwijać. 

Dojrzałość rzecz (bardzo) względna

               Dojrzałość ma to do siebie, że najczęściej osiąga się ją w wieku lat 18. To taka magiczna data graniczna, kiedy podobno nabieramy dorosłości i jesteśmy na tyle dojrzali, że możemy głosować w wyborach i podejmować własne decyzje. Tymczasem okazuje się, że jest pewien haczyk, bo przecież, 3/4 rzeczy jest bardzo względna. Pewne są tylko śmierć i podatki. 

               No i tu można byłoby zacząć wywód. W wieku lat 18-tu zazwyczaj większość z nas chodzi, albo chodziła do szkoły średniej. Nic, że nabieraliśmy pełnie praw publicznych, jednak system edukacji takich ludzi traktuje, jako dzieciaki. Przecież dorosły uczeń (czasami 20 letni) nie może sam usprawiedliwić sobie nieobecności, bo musza za niego zrobić to rodzice.  Szczerze, dla mnie zawsze wydawało się to zgoła dziwne, bo przecież taka osoba teoretycznie sama o sobie decyduje. Większość 20 latków, będących już na studiach sama załatwia swoje sprawy.

środa, 17 lutego 2016

Mam kota na punkcie kota

           Od dziecka miałam zwierzęta w domu, niezależnie, czy mieszkaliśmy w mieszkaniu, które miało niecałe 40 m/2, czy też kiedy mieszkamy w domu. Zawsze a to rybki, a to kiedyś dawno świnka morska, potem był też pies. Psa miałam 10 lat, ale niestety zszedł na raka. Potem był okres kiedy długo, bo ponad 1,5 rok nie było w moim życiu żadnych zwierząt. Dopiero po przeprowadzce do domu pojawił się kot. Mam też psa, ale o tym również innym razem. Właśnie dzisiaj będzie o kocie, bo 17 luty to Dzień Kota.

poniedziałek, 15 lutego 2016

6 powodów dla których nie zostanę vlogerką

            To będzie jeden z tych postów pisanych pod wpływem jakiegoś materiału artykułu na temat polskich autorek video blogów. Między innymi były tam podnoszenie kwestii dotyczącej hejterów i seksizmu. Sama też oglądam sporo vlogów, tych bardziej i mniej znanych. Być może zrobię za jakiś czas listę tych ulubionych. 
      Ja chyba nie byłabym w stanie prowadzić czegoś takie. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że skoro chciałabym robić coś z dziennikarstwem to powinnam pomyśleć o założeniu vloga. Szczerze jestem bardzo sceptyczna. Nie chodzi nawet o kwestie dotyczące takich spraw, jak montowanie czy sprzęt. Ludzie nagrywają vlogi telefonami i są one świetne. Po za tym jeśli idzie o względy techniczne obróbkę, zapewne nauczyłabym się tego w kilka dni, albo za jakiś czas. Jednak ja mam zupełnie inne opory jeśli chodzi o coś takiego ja prowadzenie vlogów. Mogą wydać się prozaiczne, ale chociaż myślałam, żeby kiedyś spróbować i tak nie prędko lub wcale się tego nie podejmę z kilku powodów:

niedziela, 14 lutego 2016

Kocha się cały czas, a nie tylko w roku raz

Dzisiaj będę nudna i będę oklepana, ale będzie o Walentynkach, które akurat w dniu dzisiejszym mają okazje wypadać. Będąc szczera nigdy nie przepadałam za tym "świętem". Właściwie tak, jak za kilkoma innymi.  Nie wiem, może dlatego, że miłość została sprowadzona do serduszek, pluszowych misiów, kwiatków i innych pierdół, które z tej okazji można komuś podarować.


sobota, 13 lutego 2016

Nie lubię Ameryki, ale uciec od niej się nie da


Mówisz, że nie lubisz Ameryki i można bez niej żyć
Po obudzeniu ubierasz Jeansy
Co rano zakładasz na nogi Conversy
Plecak masz z Adidasa
Włączasz laptopa Amerykańskiej firmy
Z równie Amerykańskim Windowsem

wtorek, 9 lutego 2016

Te złe i niedobre korepetycje

           Znów będzie o szkole. Jednak nie będą to typowe wspominki, bo to już byłoby za dużo. Generalnie pomyślałam, o temacie, który podsunął mi się jakiś czas temu. Właśnie dziwi mnie, że nie pisałam o tym, jeszcze czasach pi-raz-drzwi. Teraz tylko utwierdziłam się w tym, że warto o nim napisać. Fakt, szkołę skończyłam prawie 5 lat temu, ale jest taki temat, który niepodzielnie od lat pokutuje w szkole. Jedni uważają, że to dobrze inni, że źle. Mianowicie korepetycje. Nauczyciele są podzieleni, rodzice trochę mnie, co do ich zasadności. Szczególnie teraz na kilka miesięcy przed wszelkimi egzaminami, chociaż głównie dotyczy to matury. Nic, że lubię mają 3-4 lata na zorientowanie się, że są słabi z danego przedmiotu. Dopiero jak zaczynają oblewać próbne matury,to zaczyna do nich dochodzić, że mają problemy. Tak było kiedy chodziłam w liceum na matematykę, czy teraz kiedy znów chodzę na dodatkowy angielski. Najlepsze jest to, że ludzie  nie zdają i całą winą za niepowodzenie obarczają korepetytora, który miał ich nauczyć. Takie przypadki tech chodzą po ludziach.  Nic, że zgłosili się nie w czas i jeszcze mają pretensje, zamiast pomyśleć o tym rok lub dwa wcześniej. 

poniedziałek, 8 lutego 2016

Po co się starać

         Tak zasadniczo chodzi to za mną od co najmniej kilku dni. Nie wiedziałam, czy o tym pisać, czy sobie darować, bo znowu napiszę coś, czego nikt nie przeczyta. Ostatnio mam taki zjazd, jeśli można to tak właśnie określić. Nie chcę wnikać w szczegóły. Chodzi o to, ze zastanawiam się nad sensem czy warto się starać. Przecież na każdym kroku ludzie podcinają skrzydła, bo zawsze będzie jakieś, ale. Mam wrażenie, że w moim przypadku podcinanie skrydeł, to jak chleb powszedni. Nie powiem odbija się to na mnie bardzo, bo moja samoocena odkąd pamiętam to jedno wielkie dno i kupa mułu. Tak znowu smęce, wiem. Zawsze byli lepsi, zdolniejsi, a ja po latach stwierdzam, że byłam takim dzieckiem mało zdolnym, ale pracowitym.

piątek, 5 lutego 2016

Aleksandra Marta- O imionach słów kilka

               Jakoś tak mi się właśnie nasunęło do głowy całkiem ciekawy temat dotyczący posiadania dwóch imion. Jako posiadaczka właśnie dwóch imion w dowodzie uważam, że jest to i fajna rzecz i czasami utrapienie.Jednak po kolei.  Generalnie nawet lubię to zestawienie. Jeśli chodzi o moje imię, to kiedyś go nie lubiłam. Kiedyś czytaj w gimnazjum. Polubiłam je dopiero w liceum. Co muszę przyznać, było jedną z niewielu dobrych rzeczy wyniesionych ze szkoły średniej. Zaczęłam się podpisywać pełnym imieniem, bo stwierdziłam, że w liceum nie mogę podpisywać się Ola, tylko wypadałoby Aleksandra. W końcu jakby nie było, to byłam już prawie dorosłą osobą, a do pewnych rzeczy w życiu trzeba się przyzwyczajać.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Haters gonna hate

        Swego czasu obejrzałam dokument na temat hejterów. Osób, które "trudnią" się obrażaniem ludzi w sieci, podsyłając im obraźliwe maile czy komentarze, a czasami także nagabując w sieci ich znajomych. W Polsce może nie jest, to aż tak rażąc zjawisko co nie oznacza, że go nie ma. Hejterzy często bronią się twierdząc, że oni tylko wyrażają swoje zdanie. Tylko chyba jest mała różnica, między wyrażaniem swojego zdania, a obrażaniem innych. 

Studniówka- jedyny taki bal

         Zawsze od pięciu lat o tej porze nachodzi mnie taka refleksja. Od mojej studniówki minęło właśnie tyle lat. Czasami na You Tube podglądam filmiki ze studniówek, z taką lekką zazdrością, że moja tak udana nie była. Owszem miałam może fajną fryzurę i równie fajną sukienkę, do dzisiaj uważam, że moja sukienka studniówkowa była zajebista, teraz tylko wisi w szafie, bo nawet nie wiem czy wcisnęłabym się w to cudo. To były takie dobre aspekty tamtego okresu.