piątek, 19 lutego 2016

A ty, co poświęcisz dla swojej pasji ?

          Dwa lata temu na swoim poprzednim blogu napisałam post na temat sprzedawania się poprzez pasję, a właściwie o odcinaniu kuponów od tego co się lubi robić. Właściwie miałam zamiar go wrzucić, ale stwierdziłam, że zostawię go na inną okazję. Zdarza mi się przeglądać dość często Internet, właściwie to bardzo dużo Internetów. Wszyscy wkoło są zainspirowani i pełni pasji. Abstrahując od tego, że trochę tego nie łykam, może nie jestem osobą zbyt zainspirowaną. Nie wiem i nie wnikam. Jedno co mnie zainteresowało to wszelkie wyznania vlogerów czy innych blogerów w temacie swojej pasji. Między innymi takie, że właśnie dla swojej pasji z czegoś zrezygnowali na przykład z pracy lub studiów, by podobno móc się rozwijać. 



        Może jestem za głupia by to pojąć, ale dla mnie trochę jest to głupotą. Owszem pasja jest ważna, bo zawsze lepiej siedzieć nad czymś co się lubi, niż siedzieć 8 godzin w robocie w korpo i się tylko irytować i dusić. Z drugiej strony, jak tak sobie myślę, to chyba nie byłabym w stanie postawić swojego życia na jedną kartę i ryzykować, no bo jakby nie było.Taki bloger czy vloger tworząc swoje treści wcale  nie ma pewności, czy trafi do szerokiego grona odbiorców. Tak na prawdę to trzeba mieć szczęście i kogoś kto docenia to co robimy. Tutaj to ja zdecydowanie miałam przez lata pecha, bo przez działalność na 7-8 blogach spore sukcesy osiągałam tylko raz, a i to było dosyć kotrowersyjną kwestią, nad którą nie warto się rozwijać. Według mnie zdawanie się na łaskę i niełaskę swojego bloga czy vloga jest trochę niebezpieczne.   

źródło: stocksnap

      Ja rozumiem, ze praca, czy studia to nie wszystko. Te drugie właściwie dzisiaj niewiele dają. Chociaż z drugiej strony czasami zadaje sobie pytanie, czy ci ludzie, którzy silą się na takie wyznania, zastanawiają się co będzie za tych 5-10 lat.  Z blogami i vlogami, jest trochę jak z amatorskim graniem w filmach i serialach, czyli dzisiaj jest na ciebie popyt, jutro może okazać się, że nie. Czy czasami w ich głowach, jest takie pytanie. Ja na przykład bym się bała, bo owszem dzisiaj ktoś może być zainteresowany tym co robię, a za chwilę mogę mieć odbiór zerowy i co wtedy. Przecież jakoś trzeba żyć. Mieć na  czynsz, czy na jedzenie. O ile fachowe blogi i vlogi zawsze będą cenione, bo ich autorzy mogą stać się fachowcami. O tyle vlogi, blogi lifestylowe, czy takie jak mój mogą mieć się różnie. Takie studia, czy zawód to jakieś zapewnienie ewentualnej stabilizacji, a przy okazji zawsze można wykorzystywać swoje umiejętności nabyte poprzez taką pasję. Bazując tylko na swojej pasji wydaje mi się, że można po prostu się przejechać. Ja myślę, że dobrze tez byłoby myśleć, w bardziej odległych perspektywach, bo w życiu po prostu bywa różnie.   

       Nie powiem cenie ludzi, którzy mają pasję i dzięki temu robią w życiu fajne rzeczy. Tylko niestety osób, które wybijają się na swojej pasji (tutaj jaka by nie była), więc chyba w dobrym tonie byłaby ostrożność. Chociaż ja to tam nie wiem. Może jestem za młoda, by rozumieć pewne kwestie, a może po prostu brak mi tej pasji i tylko tak gadam. Według mnie pasja to dobra rzeczy, ale chyba nigdy nie oparłabym tylko na niej swojego życia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz