poniedziałek, 1 lutego 2016

Haters gonna hate

        Swego czasu obejrzałam dokument na temat hejterów. Osób, które "trudnią" się obrażaniem ludzi w sieci, podsyłając im obraźliwe maile czy komentarze, a czasami także nagabując w sieci ich znajomych. W Polsce może nie jest, to aż tak rażąc zjawisko co nie oznacza, że go nie ma. Hejterzy często bronią się twierdząc, że oni tylko wyrażają swoje zdanie. Tylko chyba jest mała różnica, między wyrażaniem swojego zdania, a obrażaniem innych. 



           Oczywiście tworząc i wrzucając coś do sieci, trzeba się liczyć z tym, że nie każdemu może się to podobać, z różnych przyczyn.  Nie jest to jednak powód, żeby kogoś obrażać, wyzywać czy podżegać do samobójstwa. Ja rozumiem, ludzie czasami, może nie są wobec siebie za bardzo krytyczni, szczególnie na You Tube, wstawiając, różne dziwne filmiki, ale czy to powód by kogoś obrażać? Przyznam, że sam zetknęłam się z trollami, kilka razy w ciągu prowadzenia bloga, tego, ale w sumie wszędzie tam gdzie ludzie masowo wchodzą. Wiadomo na często uczęszczanych portalach można się z tym zetknąć, że ktoś nas obraża.
           O ile jeszcze w Polsce hejtowanie na fejsie nie jest taki obecne to już  na You Tube czy blogach niekiedy jest tego dużo. Wiadomo ludzie są różni, tak jak i ci, których ocenia nasz komentarz. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć reakcji odbiorcy takiego komentarza, jeden to zignoruje inny może się przejąć na tyle, że popełni samobójstwo. Ja staram się po prostu nie wnikać, nie odpisywać na komentarze tylko kasować, jak ktoś taki wie, że i tak nie ma szans znajdzie sobie inną ofiarę. Owszem nie powiem, że czasem uderza to we mnie, ale staram się to ignorować. Po za tym, akcja rodzi reakcję i byłoby tak, że jego słowo przeciwko mojemu. Nie dokarmiam trolla i idzie sobie taki w gdzieś indziej.  
            Hejting to jeden z przejawów tchórzostwa, bo przecież nie sztuką jest obrażać kogoś pod jakimś tam nickiem. Zwykle robią to osoby, które nie powiedziałby tego prosto w twarz, często są to co gorsza osoby, które nas znają, miałam takiego trolla swego czasu i przyznam, że potem naprawdę sceptycznie podchodziłam, do ludzi, bo nigdy nie wiadomo, czy ten ktoś, kto jest pozornie miły, to właśnie on nie zostawia takich komentarzy. 
OK nie popadajmy w paranoję, ale jak coś takiego rozumieć. Kiedyś trafiłam na film nagrany przez dziewczynę, która była niepełnosprawna, najprawdopodobniej miała jakieś opóźnienie umysłowe czy coś takiego. Ludzie głównie "jechali" po niej za to jaka jest, pisząc że ma tłuste włosy, że nie wyraźnie mówi. Ktoś napisał, że osoby niepełnosprawne, nie powinny robić filmików. Nie było to powiedziane w złej wierze, ale miałam wrażenie jakoby ktoś powiedział, że tak naprawdę niepełnosprawni nie mają prawa do istnienia, na pewnych uprzywilejowanych płaszczyznach, w domyśle publikowanie filmików na You Tube, ze sobą w roli głównej. Jak chcą, jak mają taką potrzebę niech to robią, owszem nie każdemu się może to podobać, tak jak nie każdemu może podobać się to, że piszę bloga. 

        To że, ktoś jest inny ma swoje zdanie czy chce coś robić, nie powinno być pożywką dla kogoś, kto tak naprawdę nic dobrego nie wnosi. W sumie najlepszą filozofią, w przypadku trolli jest filozofia pod tytułem "masz prawo mieć swoje zdanie, a ja mam prawo mieć je w dupie" jeśli, przez obrażanie kogoś, ktoś nazywa posiadanie własnego zdania.


źródło: kwejk 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz