niedziela, 28 lutego 2016

Każdy był młody i głupi, czyli o gimbusach słów kilka

             Jakoś na fali wszelkiej maści materiałów, jakie przychodzi mi przeglądać, oglądać i czytać zawsze, ale to zawsze rzuca mi się w oczy jeden mały niuans. Mianowicie fakt, wiecznego narzekania na młodsze pokolenie. Szczególnie ze strony osób bardzo starszych, lub też takich które same jeszcze niedawno miały tyle lat co ci, których krytykują. Trochę, tak jakby właśnie dostali amnezji i zupełnie byli oderwani od tego, jak życie młodych ludzi wyglądało za ich czasów. 


              O ile jeszcze osoby starsze byłabym w stanie zrozumieć, bo wiadomo zmieniają się czasy, starsi ludzie nie zawsze radzą sobie z zachodzącymi zmianami, szczególnie jeśli przywykli do jakiegoś starego ładu, który został podyktowany w czasach ich młodości. O tyle ludzi nie wiele starszych, którzy byli nastolatkami 5-10 lat temu, nie rozumiem. Ja wiem, że teraz liczy się to, co masz, a nie kim jesteś. Tylko czy tak nie było już za czasów, kiedy było się nastolatkiem w moim przypadku, jakieś 8-10 lat temu. Też miało to znaczenie, czy masz telefon komórkowy, jakie buty nosisz, czy mają "łyżwę", lub są firmowe. Dobrze, może nie było to na taką skalę, jak teraz, ale też było. Zawsze jest tak, że dzieciak nigdy nie chce się czuć gorszy od rówieśników, bo czegoś nie ma.  W szkole zawsze pokutowała zasada wyróżnij się i zgiń, szczególnie jeśli wyróżniała cię cecha negatywna, do tego jeszcze taka, która nie jest od ciebie zależna. Nawet dzieciakom, które są, na swój wiek rozsądne też się to zdarza i zdarzało.   

źródło : https://stocksnap.io/photo/1AA9897112


            Ja wiem, że teraz komputery i te sprawy, ale są dzieciaki, które nie żyją przyklejone do tableta, smartfona. Są takie, które mają jakieś pasje, zainteresowania. Chociaż jestem zdania, że to przyklejenie do urządzeń mobilnych wynika, też z faktu, że świat nie zawsze ma coś do zaoferowania tym młodym ludziom, albo dzieciaki, jak mają czas to wystarcza go tylko na Internet i nic więcej. Ja myślę, że jeśli rozsądnie i ciekawie zagospodaruje się czas, to nie tęskni się za Internetem. Po za tym jest wiele młodych ludzi, którzy mają zasady, są nawet patriotami. (nie mylić z narodowcami) Udzielają się społecznie we wszelakich wolontariatach. Chcą coś robić. 

              Inna sprawa, to fakt, jak dzisiejsze media kreują wizerunek młodych ludzi. Pokazując go, jako małostkowych, bez zasad i kręgosłupa moralnego. Prym tutaj wiedzie chyba przede wszystkim pewien serial paradokumentalny, w którym to karetka jest chyba częściej, niż ja widziałam ją w miejscach mojej edukacji przez cały czas nauki i edukacji, czytaj 12 lat edukacji szkolnej i 5 lat studiów. Ja karetkę w miejsc edukacji może widziałam ze dwa razy (na pewno raz).  Chociaż generalnie, to co tam się pokazuje to chora wyobraźnia reżyserów i raczej wszystkie patologie zebrane ze wszystkich szkół w Polsce, bo w normalnej szkole część z przedstawionych sytuacji jest marginalna, a część nawet nie występuje. Czyli są  bredniami chorego umysłu, jakiegoś reżysera, czy scenarzysty, który nawet nie powinien  nosić tego miana. O tym to napisze przy innej okazji. Jednak osoby starsze, które nie mają kontaktu, zawsze będą zdania widząc coś takiego, że dzisiejsza młodzież jest zła i zdemoralizowana. 

             Owszem ma swoje za uszami, ale to jak mówiłam, chyba każdy coś ma mniejsze lub większe grzeszki na swoim koncie. Czasy się zmieniają, ludzie, też ale, żeby zaraz skreślać wszystkich, że są źli. To już tego nie rozumiem. Gimbusem można być też, jako osoba, już teoretycznie dojrzała. Raczej jest to stan umysłu.  Z zasady lepiej też popełniać błędy, kiedy jest się młodym. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz