piątek, 22 kwietnia 2016

Odkryj w sobie artystę

          Znów piszę, jakby rzadziej, ale w tym miesiącu, to i tak dużo lepiej niż w poprzednim. Generalnie działam, bo roboty trochę mam. Koniec się zbliża i trochę się tego boję, ale dzisiaj nie o tym. Przyznam, że jak nie robię czegoś na uczelnie, co pochłania aktualnie 3/4 posiadanego czasu, to albo korzystam z ostatków życia studenckiego, jakie jeszcze zostały mi, albo wyżywam się artystycznie, a przynajmniej tak można to określić.  

niedziela, 17 kwietnia 2016

Znów uwierzyłam w życie pozainternetowe

         Dzisiaj pozwolę sobie na taką trochę małą prywatę, chociaż mam często wrażenie, że co drugi post na tym blogu, nią jest.  Nie było mnie ostatnie dwa tygodnie. Wiem o tym doskonale, bo nie było czasu i pomysłu na posty. Wolałam zająć się życiem w realu, bo a to magisterka, a to znowu urodziny, które były dwa tygodnie temu. W tamtym tygodniu impreza i jakoś się zeszło. Powiem szczerze, że ostatnie dwa tygodnie, jakoś bardziej skłoniły mnie do życia w realu, zamiast siedzenia w Internecie. Przy okazji dowiedziałam się, że nie jest ze mną jeszcze tak źle. Przynajmniej przez moment udowodniłam sobie, że nie jestem takim nolifem, jak zwykłam myśleć o sobie. Patrząc na ilość tych ciekawych rzeczy, jakie mnie czekają w najbliższych tygodniach, to może nie jest ze mną tak źle. Wiadomo lubię siedzieć w necie, ale wszystko kiedyś potrafi  zbrzydnąć. Bycie internetowym zombie, które nie potrafi żyć, bez sieci, też jest raczej słabym pomysłem. 

niedziela, 3 kwietnia 2016

Pro-Life is brutal

        Co jakiś czas jeszcze na starym blogu zdarzało mi się popełnić wpis na temat aborcji, a właściwie prawa do takowej. Ten temat wraca co jakiś czas, jak bumerang. Tym razem też się tak stało, ponieważ napis politycy w porozumieniu z Kościołem chcą zakazać jej całkowicie. Temu wszystkiemu wtórują ruchy pro-life, które jeszcze bardziej chcą to nakręcać. Taki trochę terror ideologiczny. Szczerze powiedziawszy to mogłabym postawić znak równości między przedstawicielami ISIS, a przedstawicielami ruchów tego typu. No oczywiście jest jedna subtelna różnica, ci drudzy  nie rozrywają się pasami Szahida . 

sobota, 2 kwietnia 2016

Ty też możesz być "niemainstremowy" - czyli kilka słów o społecznościówkach

            Pierwszy raz od dłuższego czas postanowiłam coś napisać na blogu. Wiadomo dawno mnie tu nie było, bo nie było czasu i terminy goniły, ale po co ja się w ogóle tłumaczę. Przeglądając internety i pewien obrazkowy portal, natknęłam się na pewien wpis pod tytułem "Nie mam facebooka i jestem szczęśliwy" przy okazji ogłaszając to na tym portalu. Nagle brak konta stał się chlubą, by się tym chwalić na lewo i prawo. W tym momencie zadałam sobie pytanie. Czy to ze mną jest coś nie tak, bo mam konto, które używam nie tylko do pierdół, ale też do kontaktu z ludźmi, sprawdzania informacji, tudzież wyrażania swojej opinii, która g... kogoś obchodzi, ale może ktoś taki jeszcze się znajdzie. Tak, jak i to, że ktoś ma, lub nie ma konta na tym czy innym  portalu.