wtorek, 14 czerwca 2016

O dawaniu nieco inaczej

        Dzisiaj mamy Światowy Dzień Krwiodawstawa, czyli będzie o dawaniu i nie tylko. W moim przypadku ujmę to nieco inaczej, bo jak wiadomo w dzisiejszych czasach to nie tylko krew i szpik mogą być oddawane. Choć te dwie rzeczy nie da się ukryć są najbardziej pożyteczne w kontekście ratowania życia i zdrowia.  Po za tym mam wrażenie, że od jakiegoś czasu zapanowała moda na promowanie krwiodawstwa. Przyznaje,  że to jest jedna z nie wielu mód, które kupuje, bo są pożyteczne i pomagają innym. Fajnie jest oddać tak coś od siebie, nawet w kontekście dosłownym.




         Ja niestety oddawać ani krwi, ani szpiku nie mogę. Swego czasu upewniłam się dostatecznie, że schorzenie neurologiczne, które mam dyskwalifikuje mnie z grona potencjalnych dawców. Przyznam, że dla mnie nie było to wielkim szokiem. W sumie można było się tego domyślać, że tak właśnie jest, że to raczej nie bajka dla mnie. Przyznaje, że czuje się czasami trochę z tym źle, bo inni mogą ja nie. Tym bardziej, kiedy czasami bywa i tak, że krwiodawców się hołubi, zaś o tych, którzy nie oddają mówi się czasami mianem "krwiopijców", chociaż nikt nie zastanawia się, czy aby na pewno nie jest to ze względów zdrowotnych, które tak jak w moim przypadku nie są podyktowane moim widzi mi się. Owszem krwiodawców trzeba doceniać i to się robi, uważam, że słusznie. To samo jeśli idzie o dawców szpiku. 
       Często jest wiele akcji, że zostań dawcą szpiku. Akcje gdzie celebryci ze szklanego pudełka namawiają do zostania takowym, a ludzie czasem nie do końca świadomi na to idą. Feler tych akcji polega na tym, że nikt nie informuje dokładnie, na czym owy zabieg się opiera i że tak jak przy każdym zabiegu może dojść do powikłań. Wiadomo jak ze wszystkim co medyczne. Potem wielki płacz, że ludzie jak już mają dawcami zostać po prostu wymiękają, bo ich dobrze nie poinformowano.To już jest słabe, bo ktoś jeśli czeka to ma nadzieję, że się uda.  Chociaż, jak ktoś nie jest cykorem i ma na tyle odwagi, to i tak się podejmie tego.  
Gdybym mogła i miała tą możliwość zostałabym krwiodawcą, czasami o tym myślę. Jednak myślenie to jedno, a możliwości to drugie. W moim przypadku na 95% szansy nie ma, bym mogła zostać dawcą. Zawsze jest mi głupio zapytać, czy mogę mimo choroby, ale się wstydzę, bo czuję się jakbym zamiast schorzenia neurologicznego, miała co najmniej kiłę. Nie mniej jednak jeśli bym mogła, to spróbowałabym, chociażby po to by zobaczyć, jak to jest.
        Mimo, że krwi raczej nie będzie mi dane oddawać (chyba że co miesiąc. Wiadomo o co chodzi) to  wpadłam na pewien genialny, lub nie pomysł. Zostanę dawcą włosa na peruki dla pacjentów onkologicznych. Tu mój problem przeszkody nie stanowi, byle nie ścinać zbyt krótko. Włosy podobno mam całkiem niezłej jakości, wiele osób pyta, czy farbowane, chociaż nigdy z farbą do czynienia nie miały. (i nawet odwodzi mnie to od pomysłu ich farbowania). Tak też stwierdziłam, że jak po raz kolejny wpadnę na "genialny" pomysł ścinania, włosów, to chociaż oddam je w pożytecznym celu na peruki dla osób (dzieci) po chemii. Dobra w sumie też się tak może złożyć, że i ja będę potrzebowała, bo na przykład "sprzęt" nie będzie działał, i włosy też pójdą out, ale u mnie jeśli po wszystkim będzie OK,  to za 3 miecha odrosną. U osób po chemii, to raczej trwa sporo dłużej. W sumie jakbym wpadła na to wcześniej, to już poprzednim razem bym tak zrobiła. Włosy ścięte już mi potrzebne nie są, a ktoś będzie miał z nich pożytek. Taki mam plan na przyszłość, że tak zrobię. Póki co czekam, aż mi odrosną dość sporo, albo się znudzą, wtedy zrobię coś takiego. Przynajmniej dzięki temu i ja będę mogła oddać, coś dosłownie "od siebie". Oficjalnie chcę oddać włosy za 10 miesięcy, kiedy te będą już bardzo długie. Już teraz mam wrażenie, że ich długość oscyluje gdzieś w granicach 25-30 centymetrów, więc potem będą jeszcze dłuższe. To też jakieś poświęcenie, ale na swój sposób. 
       Ja myślę, że jeśli nie można dać czegoś typowo od siebie, to można szukać sposobu. Akurat w moim przypadku jest to właśnie takie dawstwo. Można też dać swój czas i energie, to też jest ważne. Może to czasem sprawia, że człowiek czuje się lepiej sam ze sobą. 

źródło: https://pixabay.com/en/boy-person-the-heart-of-red-1237688/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz