środa, 20 lipca 2016

5 letni pamiętnik- czyli mały pamiętnikowy eksperyment

        Nawiązując do poprzedniego wpisu ostatnio w tej nudzie, jaka nastała, ze względu na brak laptopa wpadłam na ciekawy pomysł. Postanowiłam, że założę coś takiego jak "5 letni pamiętnik" ("Five years diary"). Mogę powiedzieć, że był to taki wybryk mojej nudy i chęci przeprowadzenia eksperymentu. Chociaż piszę normalny pamiętnik, to stwierdziłam, że to będzie taka mała odskocznia i zarazem swoisty eksperyment na jeden połowie strony zmieścić zapiski z 5 lat z jednego dnia. Sporządzane co roku. Pomysł wydawał się o tyle ciekawy, że sama chciałam spróbować.



         Rzecz ostatnio modną za granicą. Cały pic polega na tym, ażeby przez 5 lat wypełniać zapis jednego dnia. W oryginale jest to zwykle jedna linia. Ja pozwoliłam sobie, na zrobienie nieco większego miejsca na krótkie 1-3 zdaniowe zapiski na każdy dzień. W każdym dniu poświęcone jest około 5 pół po 4 linie na rok. Ponadto każde miejsce posiada dwie kratki na rok, oraz dzień tygodnia. Na końcu każdego zapisu zapisuje też w nawiasie godzinę wpisu (Trochę tak jak ma to miejsce u mnie  w pamiętniku, czy na blogu) Specjalne do tego zeszyty nie są dostępne w Polsce, a do tego ich cena zwykle wynosi około 10$ (plus kolejne tyle za przesyłkę). Dlatego też postanowiłam zrobić coś takiego i wyszło tak jak chciałam.



           Powiem szczerze nie jestem mistrzynią w scrapbookingu, ani innych DIY, niektóre linie wyszły trochę krzywo, ale mimo to dało radę. Byłam mile zaskoczona uzyskanym efektem. Do szczęścia wystarczył jeden zeszyt, kolorowe naklejki i trochę pomysłu, jak to ogarnąć. Mam tylko nadzieję, że sam zeszyt przetrwa te 5 lat, bo jest klejony, a nie szyty i to mnie gdzieś tam odrobinę martwi. Poświęciłam na to cały dzień, ale warto było. 
        Dla odmiany mój 5 letni pamiętnik nie zaczyna się w styczniu, tak jak ma to miejsce w standardowych edycjach, ale 7 lipca w dniu każdej kolejnej rocznicy mojego pisania. Nie wiem, jak będzie wyglądał mój świat za 5 lat, właściwie to samo pytanie zadawałam sobie 5 lat temu, jako świeżo-upieczona maturzystka i prawie studentka. Przyznam, że to pozwoli mi zobaczyć, jak bardzo zmienił się mój punkt widzenia. Jednak kiedy dzisiaj czytam stare pamiętniki, to mam wrażenie, że byłabym w stanie w wielu kwestia, zgodzić się ze sobą sprzed lat. Taka forma raczej nie zastąpi tej standardowej, ale może być ciekawym urozmaiceniem dla pamiętnika i bloga 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz