wtorek, 26 lipca 2016

Asertywność-rzecz bardzo trudna

         Od dłuższego czasu chodził mi po głowie ten temat. Właśnie związany z asertywnością. No niby temat oklepany i nudny, ale jakże ważny i niewątpliwie mający wpływ na to, jak wygląda nasze życie. Może od początku czy jest, ta tajemnicza nieznajoma, jaką to jest asertywność. Według Cioci Wikipedii asertywność:
w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych. Jest to umiejętność nabyta.


         Tyle Wikipedia. Wiem, wiem nie powinno się takich źródeł podawać, ale tylko takie pod ręką aktualnie mam. Wracając do tematu o asertywności słyszymy od dziecka. Już w przedszkolu panie uczą nas, jak unikać niebezpieczeństw. Już w szkole na wszelkiej maści Wychowaniach do Życia w Rodzinie i innych zajęciach z pedagogiem szkolnym. Sęk w tym, że tam zagadnienie to jest sprowadzane do unikania wszelkich używek i odmawiania seksu, sprowadzanego do dowodu miłości. OK to jest ważne, nie powiem, że nie. Tylko niestety, jak przeczyta się dalszą część wikipediowej definicji to problem, jest bardziej złożony, niż sprowadza się to do seksu i używek, tak jak to w praktyce było w szkole. To też przecież wyrażanie opinii, empatia, stanowczości i wiele innych. 


http://gratisography.com/


          Większość dzieci z generacji 20+  była uczona, że zawsze starsi mają rację, nawet jak jej nie mają. Chociażby z tym, że nauczyciele, rodzice. Tym samym przez wiele lat ulegamy złudzeniu, że zawsze jest tak jak oni chcą. Nie uczy się młodych ludzi wyrażania swoich opinii, potrzeb. To szczególnie widać, w czasach szkolnych, kiedy to inni wymuszają na nas, żebyśmy byli, tacy, jak oni chcą.  Takim przykładem jest właśnie post o terrorze czerwonego paska. Pod nim zaś wiele podobnych historii, albo i bardziej hardkorowych. Wszystkie włącznie z moją mają jeden mianownik brak asertywności, polegająca na robieniu tego i podporządkowywaniu życia temu, czego chcą inni, w tym przypadku posiadaniu w domu piątkowego prymusa.  

           Kolejną taka falą jest moment, kiedy idzie o wybór szkoły liceum/studia. Wszyscy wkoło chcą, albo "doradzają" słuszny wybór. W moim przypadku też tak było. Do dzisiaj pamiętam te wojny, o to żebym poszła na prawo. W pewnym momencie życia postawiłam się temu i poszłam tam gdzie uznałam za słuszne. Do dzisiaj uważam to, za jedną z lepszych życiowych decyzji. Owszem mam jakieś wątpliwości co jakiś czas, ale są one czasowe. Jednak wiele jest przypadków, kiedy ktoś idzie na studia, bo inni uznali taką drogę za słuszną, tym samym robiąc sobie trochę krzywdę. Wszystko dlatego, bo nikt nie nauczył ich podejmowania własnych autonomicznych decyzji. Tylko opieraniu się na decyzjach i radach innych osób, które nie zawsze są dla nas dobre, lub przystają do tego, co aktualnie nam pasuje. 

           Jeśli mam być szczera mam problem z asertywności. Może mniejszy niż jeszcze parę lat temu, ale jednak. Nadal mam problem z podejmowanie decyzji, czy mówieniem o tym co mnie wkurza. Dlatego też przez to nie mówienie, co mnie boli popełniłam pewien dość kontrowersyjny blog, którego nie uważam za błąd sam w sobie, ale sumę wszystkich wcześniejszych błędów, w tym właśnie i niestety braku asertywności. A wszystko robione niestety w imię tego, żeby nie było co też ludzie powiedzą. Czasami przez brak asertywności można narobić sobie przysłowiowo "koło dupy" i wcale nie mam tu na myśli popadania w narkomanię i alkoholizm. 

         Asertywność rzecz nabyta, tylko szkoda, że często traktowana tak po macoszemu i sprowadzana do czasem trywialnych przykładów. Ja wiem, że one są ważne. Jednak w późniejszym życiu równie ważna może okazać się podejmowanie własnych decyzji, co niestety mnie, jak i wielu młodym osobą niestety słabo wychodzi, bo nikt ich tego nie nauczył, albo dał bardzo okrojoną lekcje, jaką właśnie jest lekcja asertywności. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz