środa, 24 sierpnia 2016

A ty masz już swoją wyprawkę do szkoły?

         Nieubłaganie zbliża się właśnie wrzesień, czyli czas kiedy dzieci i młodzież wracają do szkoły. Ja natomiast powoli zabieram się za szukanie zatrudnienie, ale o tym może przy innej okazji. Koniec sierpnia, choć właściwie już od końca lipca, to czas kiedy w sklepach pojawiają się wszelkiego rodzaju i maści przybory szkolne. Właściwie ile razy wchodzi się do sklepu papierniczego, czy chociażby dyskontu, to można dostać oczoplonsu od kolorów i ładnych okładek, którym nawet ja ulegam. Mimo, że od teraz jest mi to nie potrzebne, a nawet gdyby wystarczy mi do szczęścia blok z kartkami.  Przyznaje, że gdy chodziłam do szkoły najbardziej lubiłam ten moment, kiedy przychodziło do kupowania przyborów. Nawet jak przestałam lubić szkołę. Kiedy byłam dzieckiem niewątpliwie  jeszcze bardziej motywowały do powrotu, zaś w późniejszych latach umilały szarość uczniowskiego życia. Czasami mam wrażenie, że do tej pory z tego nie wyrosłam i sama w okresie kompletowania szkolnej wyprawki dostaję małpiego rozumu i to tak dosłownie

środa, 10 sierpnia 2016

Jak skutecznie podciąć komuś skrzydła-antyporadnik

             Po prawie dwutygodniowej przerwie postanowiłam coś napisać. Pierwotnie założenie było takie, że będzie to coś lajtowego, chociaż może to raczej coś koło tego.  Wszyscy blogerzy lifestylowi mówią o motywacji i wierze we własne możliwości wszyscy jak jeden mąż rozpisują się o spełnianiu swoich marzeń i tym jak ważna jest pewność siebie. Po za tym ciągle tylko piszą o wierze we własne siły, która pozwala podejmować trafne decyzje. Co kiedy jednak jej nie posiadamy. Nie wiem, czy to tylko ja mam takiego pecha, czy jakoś nie tak to widzę, ale odkąd pamiętam najbardziej podcinali mi skrzydła ludzie z najbliższego otoczenia: koledzy, nauczyciele, czy rodzina. Na tej bazie też postanowiłam napisać coś na ten temat. Z tego co doskonale pamiętam podobny post miał miejsce jeszcze na starym blogu, ale z dzisiejszego punktu widzenia  wydał się mi on za bardzo jęczący więc, postanowiłam napisać ten post w takiej oto formie poradnika, a właściwie to antyporadnika, bo tak by to wypadało nazwać oparty niestety o moje bardzo kiepskie doświadczenia.