sobota, 3 września 2016

Zajęcia dodatkowe: Inwestycja, czy strata czasu i energii

          Nie mogę się zdecydować, bo najpierw miał być post o maturze, ale jednak rozmyśliłam się i maturę zostawię na później, wszakże do maja jeszcze daleko i nie ma się nad czym rozpływać i straszyć młodzież, chociaż, jak znam życie to licea już rozdmuchują to niemiłosiernie, część dla zasady inna część dla wyników, ale o tym to może przy okazji jakiegoś wpisu o maturze wcześniej, lub później. Dobra miało być w maju, ale nie pykło, weny zabrakło. No ale wracając do tematu głównego dzisiaj do przemyśleń niejako skłonił mnie jeden tekst odnośnie tego, że dorośli mają 40 godzin roboczych w tygodniu, a dzieciaki nie raz 72, bo przecież szkoła, odrabianie lekcji i zajęcia dodatkowe, od których nadmiaru niejednego dorosłego mogłabym rozboleć głowa.